» Studenci » "Dzień Luksusu w Koźmińskim" - II edycja konferencji pod takim hasłem odbyła się na naszej uczelni 16 kwietnia 2012
18.04.2012
News

"Dzień Luksusu w Koźmińskim" - II edycja konferencji pod takim hasłem odbyła się na naszej uczelni 16 kwietnia 2012

Dlaczego warto sprzedawać dzieła młodych artystów, wchodzić do świata mody przez galerie sztuki i skakać do basenu, z nadzieją, że jest w nim woda? O tym wszystkim dowiedzieli się studenci ALK od osób zarządzających luksusowymi markami. Na Dzień Luksusu, organizowany już po raz drugi przez Koło Naukowe Marketingu „Kreatywni”, zostali zaproszeni uczestnicy i twórcy polskiego rynku dóbr luksusowych.

Michał Olszewski, dyrektor sieci sprzedaży Domu Aukcyjnego DESA Unicum, przekonywał dlaczego dla znanej galerii równie ważne są aukcje wybitnych dzieł sprzedawanych za setki tysięcy złotych, jak i targi młodej sztuki. Obraz młodego, jeszcze nieznanego artysty może kupić praktycznie każdy, a od takiego kroku często zaczyna się pasja kolekcjonerska. Prawdziwy luksus to właśnie marzenia i wspaniałe historie, które kupujemy „w pakiecie” z towarem luksusowym.

Goście Dnia Luksusu podkreślali, że choć większość dóbr luksusowych wymaga od nabywcy posiadania odpowiednio dużego budżetu, to dziś te towary są częściej skromne, minimalistyczne. Prawdziwy luksus to estetyka i elegancja, a tu najważniejszą rolę odgrywają idealne proporcje, doskonała jakość. Nawet marki znane z ekstrawaganckich, wyrazistych kolekcji, jak Vivienne Westwood, coraz częściej prezentują bardziej stonowane wzornictwo.

Joanna Przetakiewicz, dyrektor artystyczna Domu Mody La Mania, upatruje źródeł powrotu do bardziej tradycyjnej elegancji na rynku brytyjskim w klasycznych strojach, jakie nosi Kate Middleton (Mountbatten-Windsor). Jej zdaniem, brytyjska ulica prezentuje najbardziej krzykliwą modę, natomiast Polki, podobnie jak Włoszki, posiadają bardzo dobre wyczucie elegancji. Przy czym Włoszki mają nieporównanie większe możliwości zarówno obcowania z luksusowymi markami, jak i korzystania z nich na co dzień.

- W Mediolanie, Paryżu, czy Rzymie są ulice modowe, gdzie znajdują się butiki znanych firm i projektantów. W Warszawie takiej ulicy nie ma do dzisiaj – ubolewała twórczyni marki La Mania, która wprowadzając ją, musiała wypracować specyficzną strategię marketingową dla polskiego rynku.

Sylwia Oleszczuk, prezes Domu Mody La Mania, w krótkiej prezentacji przytoczyła najistotniejsze elementy tej strategii. O tym, czy jakaś rzecz jest towarem luksusowym, czy nie, decydują cztery kryteria: społeczne (użytkownik jest dumny z tego, że prezentuje daną markę), osobiste (poczucie wyjątkowości), funkcjonalności (poczucie komfortu) i finansowe (stać mnie na to). Na każdym rynku kryteria te są inaczej rozumiane przez użytkowników, dlatego podstawą wprowadzania marki są gruntowne badania, także pod kątem zainteresowania daną marką. Komunikacja marketingowa musi być dopasowana do rynku, by osiągnąć pożądany efekt rozpoznawalności i pozycjonowania. W przypadku La Manii o przewadze konkurencyjnej na rynku mody decyduje wyjątkowość i atrakcyjność potwierdzona wysoką jakością ubrań, specyficzną strategią sprzedaży, obsługi klienta i cen.

Joanna Przetakiewicz opowiedziała, w jaki sposób te teoretyczne założenia zostały przełożone na praktykę, by w ciągu kilkunastu miesięcy wprowadzić na rynek nową, polską markę odzieżową, w dodatku rozpoznawalną w Europie.

Butik La Manii został otwarty w Galerii Mokotów po cichu. Przez pierwsze dwa miesiące działał bez żadnego rozgłosu. Dyrektor artystyczna w ten sposób postanowiła testować rynek. Oczywiście od samego początku wystrój i oprawa miejsca zostały wykonane z największą starannością. Wnętrze projektował znany architekt Wiesław Olko. Wykorzystał m.in. żyrandol wykonany specjalnie dla La Manii przez Ingo Murera i rzeźbę konceptualną Anisha Kapoora. Wnętrze miało się kojarzyć ze sztuką. Projekt został uznany za najpiękniejszy butik w konkursie organizowanym w Nowym Jorku.

Dopiero po dwóch miesiącach, i udanej sprzedaży kolekcji, Przetakiewicz zorganizowała z wielkim rozmachem launch nowej marki, wybierając do tego wyjątkowe wnętrze galerii Zachęta. Zamiast pokazu mody była sztuka performance z wykorzystaniem modeli. Nie zabrakło celebrytów, których obecność służy marce luksusowej. Trzeba jednak wybrać osoby, które mają kojarzyć się z atrybutami marki, czyli sukcesem, elegancją, sztuką. W strojach La Manii pojawiły się więc Maryla Rodowicz, Anya Rubik, Hanna Lis, Aleksandra Kurzak.

Joanna Przetakiewicz chętnie opowiada, że ojcem chrzestnym marki jest Karl Lagerfeld. Podaje nazwiska swoich licznych przyjaciół ze świata mody, naczelne ważnych „trendsetterskich” czasopism, dyrektorów marketingu firm z rynku dóbr luksusowych. Tak właśnie tworzy się nową markę! Musi jej towarzyszyć opowieść, legenda, którą każdy chce powtórzyć. I jakiś niepowtarzalny atrybut – w La Manii jest nim suknia-dzwonek w kolorze śmietankowym - „mała biała”.

La Mania weszła na rynek z dużym rozmachem. Europejska premiera marki odbyła się w Londynie, w nobliwych wnętrzach Royal Academy of Arts. Joanna Przetakiewicz zdradziła studentom ALK trochę kuchni , jak to się robi, choć część informacji pozostała w tajemnicy. Między wierszami można było usłyszeć, że za piękną historią stoi imponujący profesjonalizm i niemały budżet przedsięwzięcia. Autorka marki korzysta ze specjalnych agentów z Paryża, który kupują dla niej tkaniny, zleca szycie w Polsce, ale są to szwalnie pracujące dla światowych  firm modowych, szkoli wszystkich – od krojczych po sprzedawców. Do tego sama robi doskonałe wrażenie, także na publiczności studenckiej, która z największym zainteresowaniem poznała historię tworzenia La Manii.

Z ciepłym przyjęciem spotkała się także opowieść Marcina Lewandowskiego, prezesa Copernicus Watch – firmy produkującej zegarki. Na razie firma sprowadza mechanizmy, ale docelowo całość produkcji ma się odbywać w Polsce. Produkt, choć z tej samej półki co szwajcarskie czasomierze, ma być „Made in Poland”. Wchodzenie na rynek dóbr luksusowych Lewandowski porównuje do skakania do basenu, z nadzieją, że jednak jest w nim woda.

Olga Nieścier z Polsko-Włoskiej Szkoły Designu i Managementu VIAMODA (Akademia Leona Koźmińskiego prowadzi wspólnie z tą placówką studia podyplomowe z zarządzania marką luksusową) podkreśla, że rynek dóbr luksusowych jest zupełnie inny w krajach rozwiniętych, a inny w Polsce. U nas jest jeszcze pustynia. Potwierdzają to badania ARC Rynek i Opinia, opublikowane ostatnio przez „Rzeczpospolitą”, z których wynika, że większość Polaków za marki luksusowe uznaje Nike, Adidasa i Zarę, a nie Diora czy Pradę. Tym bardziej wykreowane już w Polsce marki luksusowe nobilitują użytkowników, którzy dzielą ich legendę.

Za zorganizowanie Dnia Luksusu należą się szczególne podziękowania przewodniczącej koła naukowego marketingu „Kreatywni”, Yaroslavie Kellermann i dr Jolancie Tkaczyk, opiekunce naukowej koła.

Organizatorzy imprezy zaś serdecznie dziękują wszystkim gościom!