Studia podyplomowe » Blog » Efektem ubocznym COVID-19 jest dynamicznie rozwijające się społeczeństwo ludzi współpracy.
25.03.2020
News

Efektem ubocznym COVID-19 jest dynamicznie rozwijające się społeczeństwo ludzi współpracy.

 

Piszę te słowa pierwszego dnia po zamknięciu szkoły mojej córki, nie mogąc zobaczyć mojej rodziny, w tym 93-letniej babci która jest w Europie, i niepewny co do przyszłości, naprawdę chcę poszukać światła na końcu tunelu i pozytywów tej sytuacji, choć może się to wydawać mało prawdopodobne.

Nie chodzi o to aby traktować tę sytuację z lekkością. Obecna pandemia nie ma precedensu we współczesnych czasach i prawdopodobnie spowoduje spustoszenie w życiu wielu z nas. Już teraz zaszkodziła lub trwale wpłynęła na życie i zdrowie zbyt wielu. COVID-19 przypuszczalnie wpędzi więcej osób w bankructwo, niż zabije, i będzie miał znaczący wpływ na firmy, gospodarkę i giełdę.

Jednak, nie umniejszając tych okropnych wyników, warto zastanowić się, w jaki sposób możemy się zjednoczyć, sprostać temu wyzwaniu i powrócić silniejsi. Uderzenie COVID-19 doprowadziło do szybkiego przyspieszenia współpracy w sieci. Możemy zaobserwować:


Coraz częstsze zjawisko powstających i trwałych grup współpracujących ze sobą, których członkowie wypracowali szczególne wzorce relacji poprzez współpracę za pośrednictwem technologii.


Pandemia w ogromnym stopniu przyspiesza proces cyfryzacji naszej pracy i relacji międzyludzkich.

Pamiętasz Wikipedię? Największy ruch społeczny w historii ludzkości, piąta najpopularniejsza strona internetowa na Ziemi i prawdopodobnie najfajniejsza encyklopedia we wszechświecie, która w przyszłym roku skończy 20 lat? Zmora profesora, którą powinniśmy nauczyć się kochać? Mimo że ruch pracy zespołowej, którego Wikipedia, jak również open source (otwarte oprogramowanie), są dobrymi przykładami, nie zrewolucjonizował kapitalizmu, jak mieli nadzieję pierwsi badacze tego zjawiska, to jednak ponad wszelką wątpliwość udowodnił, że wspierana komputerowo współpraca może przynieść rezultaty na równi z działaniami opłacanych profesjonalistów. Sposób, w jaki naukowcy współpracują w walce z COVID-19, czerpie z wczesnych doświadczeń otwartych społeczności współpracy, takich jak Wikipedia. Obecna pandemia może być punktem zwrotnym rewolucji w dziedzinie wspólnego odkrywania i zdecentralizowanej nauki.

Zmiany behawioralne wynikające z rozprzestrzeniania się COVID-19 dramatycznie przyspieszają ten proces, a wiele z nich prawdopodobnie pozostanie z nami znacznie dłużej niż na czas pandemii i wykroczy poza świat akademicki. Chociaż pokładam duże nadzieje w ulepszenie procedur mycia rąk i trzymam kciuki za normalizację salutów wolkańskich zamiast uścisków dłoni, jestem jeszcze bardziej podekscytowany zmianami w obszarze życia zawodowego. Co ważniejsze, wiele organizacji w końcu w pełni wykorzystuje pracę zdalną, metodę, która okazała się bardzo skuteczna, i poprawia zarówno wydajność pracowników, jak ich kreatywność i morale. Jest to rozwiązanie często preferowane przez pracowników, ale czasem odrzucane przez kierowników z powodu zwykłej bezradności i neofobii, a także, uzasadnionych obaw dotyczących samotności i izolacji. Od 2005 r. wzrost pracy zdalnej przekroczył jednak 159%, a obecny kryzys najprawdopodobniej popchnie tę tendencję w miejsce, z którego nie będzie już powrotu.

Spotkania online zastępują spotkania osobiste, spada zanieczyszczenia powietrza, a dzieci już od trzeciej klasy przechodzą do trybu wirtualnych zajęć wykorzystywanych w codziennej nauce szkolnej. To prawda, że cały proces następuje szybko, jest stresujący i wprowadzany w krytycznych okolicznościach. Niemniej jednak umiejętności, które rozwijamy jako społeczeństwo i zaufanie do wirtualnej współpracy, którą będziemy budować, powinny przeżyć tę paskudną infekcję w perspektywie nadchodzących lat i stuleci. Zbliża się czas społeczeństwa opartego na współpracy: w najbliższej przyszłości będziemy czerpać z doświadczeń wynikających z naszej przymusowej izolacji i wykorzystywać technologie i platformy komunikacyjne do znacznie większej współpracy.

Kiedyś spotykaliśmy się fizycznie, ale wpatrzeni w ekrany naszych telefonów, teraz może zaczniemy chociaż patrzeć na siebie nawzajem – aczkolwiek wirtualnie.

To mała pociecha. Nie doceniamy Czarnej Śmierci tylko i wyłącznie dlatego, że zapoczątkowała Oświecenie. Naprawdę chciałbym, żebyśmy nie musieli stawić czoła katastrofalnym wyzwaniom, które przed nami stoją. Ale to się dzieje tu i teraz i naprawdę przydałaby mi się srebrna wyściółka. Od nas wszystkich zależy, w jakim stopniu będziemy kontynuować współpracę opartą na niefortunnych okolicznościach, w które zostaliśmy rzuceni, a nie działać przeciwko sobie, jak podczas ostatnich szalonych napadów na supermarkety. Żyjmy długo i szczęśliwie, wszyscy!

Autor: Prof. Dariusz Jemielniak, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego.

Współpracuje z Berkman-Klein Center for Internet and Society na Uniwersytecie  Harvarda, współautor książki Collaborative Society (2020, MIT Press, wspólnie z  Aleksandrą Przegalińską.

Źródło: Kliknij TU
Tłumacz: Natalia Krajewska